dinozaury atakują BKK


Mieliśmy wiele rozterek związanych z tym miejscem. Przede wszystkim cały Bangkok o nim gadał, a dzieciaki licytowały się, kto był i ile razy. Ludzie kręcili nosem, że bilety drogie, a za każdą atrakcję i tak trzeba dodatkowo płacić. Mimo wydania kroci trzeba jeszcze odstać swoje w kolejkach. No i ten wypadek sprzed kilku dni - odpadł wagonik diabelskiego młynu??!

trochę sztuki w BKK


Dla większości Bangkok to uliczne jedzenie, szalone zakupy i rozpustne rozrywki. Po zaliczeniu tych trzech na nic innego nie ma siły. A szkoda, bo Bangkok to znacznie więcej. Na przykład można tu zobaczyć trochę ciekawej sztuki.

Bangkok przez wielkie B


Bangkok ludzie kochają albo nienawidzą. Dla jednych jest celem, dla innych tylko miejscem przesiadki. I nic w tym dziwnego. Tego miasta nie da się przyjąć na chłodno. Tak samo, jak i ono nigdy chłodno nas nie powita.

piknik na Bornholmie


A co poza pedałowaniem? Całkiem zwyczajnie — jedliśmy, piliśmy, spaliśmy. No i relaksowaliśmy się, każdy na swój ulubiony sposób — jedni skacząc na trampolinie, inni popijając whisky. Na wiele więcej czasu nie mieliśmy.

z górki i po prostej


Pierwsze dwa dni  przeprawy przez Bornholm były dla nas wyjątkowo łaskawe. Trasa piękna, pogoda słoneczna, a droga zazwyczaj prosto albo z górki. Coś musiało się zmienić.

na północ Bornholmu


Bujanie jest najlepsze na spanie. Marysia o tym wie, więc czterogodzinna przeprawa promem z Kołobrzegu do Nexo minęła jej w mgnieniu oka. Podobnie było w drodze powrotnej, choć niektórzy przebąkiwali coś o sztormie. Ale przecież im mocniej buja, tym lepiej się śpi. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...